Memento mori

Z wielkim żalem zawiadamiamy, że dnia 29 lipca 2018 roku
zmarła nasza wspaniała koleżanka

ś.p. Katarzyna Stasińska

artysta plastyk, przeżywszy niecałe 82 lata.

Msza św. pogrzebowa odbędzie się 7 sierpnia o godz. 11.00
w kościele Księży Zmartwychwstańców pw. Imienia Maryi,
ul. Santocka 15, Poznań-Smochowice.
Pogrzeb o godz. 12.00 na cmentarzu parafialnym
przy ul. Braniszewskiej w Smochowicach.

Katarzyna Stasińska
Studia ukończyła w 1961 roku na wydziale Architektury Wnętrz Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Liczne realizacje wnętrz (m.in. zamek rodziny Górków w Szamotułach), mozaiki i witraże w kościołach (za które w 1968 r. otrzymała stypendium rządu francuskiego). Pod wpływem męża rzeźbiarza zainteresowała się medalem i małą formą rzeźbiarską. Zaowocowało to wieloma organizowanymi wspólnie z mężem wystawami, zakupami muzealnymi, nagrodami (m.in. złoty medal za rzeźbę w Rawennie). W medalierstwie idzie "swoją własną drogą", stosuje często głęboki relief, wprowadza emalie, a nawet malarstwo olejne. Wykonuje też medale okolicznościowe, np. medal z okazji odsłonięcia pomnika "Czerwiec '56" (1980 ), "750-lecie lokacji Poznania" (2003 ), "100 lat Roty" (2010 ). Dla Ojca Świętego Jana Pawła II wykonała medal "Odradzająca się Polska", który osobiście wręczyła we wrześniu 1981 roku.

*******************************************************************************************************************************************************

W dniu 23 lipca 2018 roku, po ciężkiej chorobie zmarł ś.p. Krzysztof Jakubik, artysta – rzeźbiarz i medalier, twórca pomników, tablic, popiersi i rzeźb plenerowych, wykonawca ponad 1000 medali i małych form rzeźbiarskich. Artysta, którego dzieła znajdują się w muzeach: Poznania, Warszawy, Wrocławia, Pragi Czeskiej, w Gnieźnie, Lublinie, Madrycie, Ravennie, Barcelonie, Toruniu, Watykanie, Legnicy, Krakowie, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku i w zbiorach pałacu w Wilanowie.

Wyrazy szczerego i głębokiego współczucia
Rodzinie oraz Najbliższym
składają koleżanki i koledzy z Wielkopolskiego Związku Artystów Rzeźbiarzy.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 1 sierpnia o godzinie 13:10 na cmentarzu na Junikowie w Poznaniu.

**********************************************************************************************************************************************
Odszedł nasz kolega, przyjaciel, artysta rzeźbiarz ś.p. Benedykt Kasznia.
Wyrazy żalu i współczucia Rodzinie i Bliskim składają koleżanki i koledzy z Wielkopolskiego Związku Artystów Rzeźbiarzy.

Uroczystości pogrzebowe ś.p. Benedykta Kaszni odbędą się w piątek 23 lutego 2018 roku o godzinie 10.40 na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu, wejście od ul. Gnieźnieńskiej.

Msza Św. żałobna zostanie odprawiona w dniu pogrzebu o godzinie 18.00 w kościele p.w. św. Franciszka przy placu Bernardyńskim w Poznaniu.

Benedykt Kasznia 1927 - 2018

Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, otrzymując dyplom w 1956 roku. Głównym tematem jego twórczości był człowiek i jego transformacje, w których odbiegał od sztuki przedstawieniowej w kierunku większej deformacji, nie tracąc jednak całkowitego kontaktu z naturą i formami organicznymi. Tworzył małe formy rzeźbiarskie, rzeźbę plenerową i monumentalną, zajmował się również pracami rekonstrukcyjnymi w zakresie rzeźby (w 1982 roku wraz z Józefem Murlewskim zrekonstruował Pomnik 15 Pułku Ułanów Poznańskich).
Wśród nagród i wyróżnień otrzymał m.in. w 1966 roku II nagrodę w Międzynarodowym Konkursie na Pomnik dla Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej w Genewie. Brał udział w wystawach w kraju, m.in. w kilku edycjach Biennale Małych Form Rzeźbiarskich w Poznaniu (w XI Biennale zdobył Złoty Medal) i za granicą, np. w Holandii, Francji i Norwegii. Prace znajdują się w zbiorach muzealnych i prywatnych.

*******************************************************************************************************************************************

WSPOMNIENIE O DANIE „SADZE” TOMASZEWSKIEJ,
rzeźbiarce, głównie zajmującej się ceramiką; malarce; kuratorce wystaw i pedagogu sztuki.
Żyła w latach 1955 – 2016

Poznałem ją jako dojrzałą osobę, ale studentkę, pracującą w Lasach Państwowych w nadleśnictwie Sieraków, mającą pewne dokonania z zakresu rzeźby, lecz będącą na początku profesjonalnej drogi twórczej.
Nasza znajomość zaczęła się w 2005 albo 2006 roku, kiedy podjęła lub już kontynuowała studia razem z córką Anią w Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu na kierunku Ochrona Prawna Dóbr Kultury. Skierował ją do mnie ówczesny prezes EKOARTu p. Arkadiusz Trojakowski w związku z dużym projektem wystawienniczym DRZEWO – OŚ ŚWIATA. Przyszła na spotkanie z Andrzejem Grzelachowskim, jak się później okazało, jej pierwszym nauczycielem sztuki, w celu omówienie tematu i rodzaju prac jakie mieli przygotować do katalogu i na wystawę. Wówczas będąc po kilkuletniej pracy w redakcji „Sztuki” i Muzeum Narodowym w Poznaniu miałem wątpliwości czy Danka wyzwoli się z mentalności i ograniczeń sztuki nieprofesjonalnej. Wiadomo bowiem, że tylko nieliczne osoby, które wyszły z ruchu amatorskiego zostały artystami z prawdziwego zdarzenia. Na terenie Poznania takim pozytywnym przykładem jest Roman Kosmala, początkowo zajmujący się snycerką, po pierwszym fakultecie biolog, który ukończył UAM, a następnie najpierw Wydział Wychowania Plastycznego a później Wydział Malarstwa, Grafiki i Rzeźby w PWSSP w Poznaniu, oba z wyróżnieniem. Po czym został autorem pomników oraz wspaniałych cykli katedr i szklanych rzeźb. Dance było trudniej z powodu obowiązków rodzinnych i dlatego, że rozpoczęła studia w późniejszym wieku niż Kosmala.
Amatorzy zwykle nie są dużymi indywidualnościami. Ulegają rutynie; brakuje im wyobraźni, wiedzy o sztuce współczesnej i umiejętności warsztatowych, najczęściej lepiej lub gorzej kopiują świat dookolny.
Tomaszewska zdawała sobie sprawę ze swoich braków, które z pasją uzupełniała, ale miała również świadomość swoich umiejętności, które uwidoczniały się w powstających pracach i podczas zaliczeń w Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych oraz poza nią, bo cały czas, w miarę możliwości zajmowała się sztuką wysoką i pracami edukacyjnymi przeznaczonymi głównie dla osób niedowidzących i niewidomych.
Podczas studiów w WSUS okazało się, że oprócz niewątpliwego talentu rzeźbiarskiego, jest również uzdolnioną fotografką i aranżerką. Przypominam sobie m.in. udany cykl zdjęć ze starej synagogi, chyba z Sierakowa, albo okolicy, ułożonych przez autorkę w sugestywny zestaw, który przedstawiła na zaliczenie z fotografii. Ciekawostką jest fakt, że wkrótce zabytkowa synagoga zawaliła się. Pozostały po niej chyba tylko artystyczne fotografie Sagi. Ponadto wiadomo, że artystka w celu dokumentacji fotograficznej lubiła wykonane przez siebie rzeźby sytuować na tle przyrody i robiła to świetnie. Generalnie zawsze potrafiła wkomponować swoje prace w zastaną przestrzeń, niezależnie od tego czy było to wnętrze Poema Cafe w Poznaniu, muzealna sala czy teren skansenu Olandia w Prusimiu.
Miałem wyjątkową możliwość nie tylko zapoznawania się na bieżąco z nowo powstającymi kompozycjami artystki, ale z obserwowaniem jej rozwoju mentalnego, zdobywania wiedzy teoretycznej i praktycznej, zwłaszcza dotyczącej rodzajów materii i technik wypalania prac uformowanych w różnych glinach. Trzeba tutaj wspomnieć, że przez pierwsze lata działalności artystycznej Dana z zasady nie wypalała swoich prac. Twierdziła, że glina jest dla niej żywą materią. Gliniane modele odlewała tylko na życzenie odbiorcy, gdy chciał je powielić i utrwalić w brązie. Później zmieniła zdanie, bo jednak gliniane rzeźby nie były tak trwałe, jak wypalone. Poza tym różnobarwne masy plastyczne i szkliwienie dawały większe możliwości artystyczne.
Słuchałem jej opowieści z rozmaitych wyjazdów do znajomych w kraju i Europie, gdzie mogła poznawać nowe techniki i wypalać wykonane przez siebie prace. Jak powszechnie wiadomo szczególnym sentymentem darzyła Szwecję. Fascynowali ją Wikingowie, ich kultura i wierzenia. Wiedziała o nich wszystko, wiele lat przez głośnym serialem telewizyjnym i wzbudzoną falą zainteresowania tymi skandynawskimi wojownikami. Interesowali ją również współcześni Skandynawowie, głównie Szwedzi i Duńczycy. Uczyła się szwedzkiego, namiętnie czytała powieści Henninga Mankella ze względu na ich warstwę obyczajową, a pewnego roku ze Sztokholmu przywiozła przepis na szwedzką sałatkę, którą sporządzam do dziś.
Oglądaliśmy wspólnie różne wystawy rzeźby. Miałem przyjemność podróżować w jej towarzystwie przez Ostrów Wlkp.(tam dołączyła do nas obecnie prof. UAM Maria Podskarbi-Hebisz), przez Kalisz do Opatówka na ogólnopolska wystawę „Różne oblicza ceramiki”. Ekspozycję otwarto 30 sierpnia 2008 w przestronnej sali Muzeum Historii Przemysłu. Była to chyba największa prezentacja tego cyklu, a na pewno najlepiej zaaranżowana i tym samym świetnie eksponująca rozmaite kompozycje najlepszych polskich ceramików. Tam zobaczyłem jakie możliwości, ale i ograniczenia stoją przed rzeźbą ceramiczną. Danka miała na tej wystawie „Maskę”, wykonaną z dwóch rodzajów gliny.
Wydaje mi się, że istotne znaczenie dla samoświadomości sierakowskiej artystki i pozbywania się w następnych latach naleciałości amatorskich oraz dalszego jej funkcjonowania miał katalog zatytułowany „SAGA. Danka Tomaszewska”, który powstał na początku naszej znajomości. Aby obejrzeć i sfotografować jej ówczesne prace pojechaliśmy latem 2006 roku z autorką i moim potomkiem do Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Danka znalazła sponsorów i drukarnię, bodajże w Olsztynie.
Okazało się, że drukarnia pracuje na nowoczesnej platformie i zażyczyła sobie projekt w mało wówczas znanym programie In design. Fotograf i zarazem projektant katalogu, który zwlekał z telefonem do drukarni, aby dowiedzieć się w jakim programie graficznym ma być zaprojektowana publikacja, stwierdził, że musi w ciągu trzech dni nauczyć się tego programu. Katalog został szybko zaprojektowany, znalazł się w nim Wstęp mojego autorstwa, przełożony, co było dobrym pomysłem, na język niemiecki i angielski. Wybór prac, których wówczas nie miała wiele, należał oczywiście do autorki. Na ostatniej stronie publikacji zamieściliśmy ostatnio powstałą kompozycję rzeźbiarki Przenikanie. Chciałem, aby znalazła się ona na wspomnianej wystawie DRZEWO – OŚ ŚWIATA, do której nie dochodziło przez kilka lat z powodu mega ambicji ówczesnego prezesa EKOARTu. W katalogu miały się bowiem znajdować po dwie prace i nota biograficzna każdego z ponad sześćdziesięciu kilku artystów, co wiązało się z dużym kosztem druku tak obszernego wydawnictwa.
W przypadku Przenikania osiemdziesięciopięciocentymetrowej rzeźby skomponowanej z surowej gliny i kory odbiorca mógł myśleć o duchu drzewa wyłaniającym się z pnia. Tajemnicza postać w kapturze utrzymana była w poetyce prac artystki, która zachowując zewnętrzne przejawy rzeczy przekraczała granicę między przedstawianiem odtwarzającym a symbolicznym. Rzeźbiarka skłaniając widza do rozważań o niepostrzegalnej rzeczywistości zdawała się odsłaniać inny wymiar bytu. Ta rzeźba podobała się nie tylko mnie. Wystawiona w roku powstania na terenie MTP, podczas targów POLEKO 2006, szybko została sprzedana.
Uważam, że bardzo ważnym wydarzeniem w pracowitym życiu Tomaszewskiej było przejście na rentę w 2009. Była już wówczas absolwentką WSUS, autorką prac użytkowych, a jesienią miała rozpocząć studia magisterskie na ASP (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu. Pożegnanie z wieloletnią pracą w leśnictwie było huczne i odbyło się w Bucharzewie obok nowo otwartego Ogrodu Edukacyjnego a nie w Chalinie, gdzie ostatnio pracowała. Byłem zaproszony na tę uroczystość. Przyjechałem, ponieważ Danka chciała, abym obejrzał pierwszy w Polsce Integracyjny Leśny Ogród Edukacyjny usytuowany na prawie 2 hektarach i Izbę Edukacyjną. W Ogrodzie na dwóch tablicach znajdowały się namalowane przez nią zwierzęta i ptaki lasów Wielkopolski a w Izbie chyba największa jej kompozycja czyli malowidło ścienne będące częścią leśnej dioramy dostosowanej do potrzeb niedowidzących i niewidomych.
Artystka dogłębnie badała podjęte zagadnienia. Jej prace zaliczeniowe a zwłaszcza dyplomowe w obu uczelniach to były obszerne, dobrze napisane i udokumentowane, pionierskie teksty. Pierwszy nosił tytuł „Ceramika w rzeźbie” i ukazywał rozwój rzeźby w glinie i terakocie od czasów prehistorycznych aż do współczesności a drugi „Signa populis - znaki ludu" dotyczył słowiańskich wzorów ludowych i tatuaży. Na dyplomie magisterskim nie było wiadomo czy bardziej podziwiać rzeźby czy opracowanie pisemne?
Jej dorobek wydaje się jeszcze bardziej imponujący, gdy uświadomimy sobie, że mówimy o osobie, która była matką pięciorga dzieci; niedosłyszała, czasami miałem wrażenie, że nie tyle słucha co czyta z ruchu ust; rozpoczęła studia po pięćdziesiątce, doskonaliła się w kolejnych latach, a wysoko oceniony dyplom artystyczny obroniła mając prawie pięćdziesiąt pięć lat.
Chyba niewiele rzeczy w swoim życiu robiła normalnie i wtedy kiedy czynią to inni? Powiedzieć, że była osobą nieszablonową, to mało. Była uroczą, czasami przekorną, impulsywną, dorodną i fascynującą kobietą, z którą rozmowy nie miały końca. Natomiast jeśli chodzi o twórczość, to warto wiedzieć, że malowała gliną, z powodzeniem łączyła techniki: rzeźbę, fotografię i malarstwo („Dziewczyna w zamku”).
Prace Tomaszewskiej zwykle niosły jakieś przesłanie, tak było na początku jej działalności i w okresie dojrzałym. Początkowo jej figuralne kompozycje były uszczegółowione i zawierały atrybuty postaci, które przedstawiała („Sylwan”, święci). Później zmierzała w stronę uniwersalizmu, od pojedynczych form do grup ludzkich i zwierzęcych. W ciągu zaledwie kilku lat dzięki talentowi, tytanicznej pracy i kontaktom z najlepszymi polskim ceramikami stała się świetną, profesjonalną rzeźbiarką. Nasza znajomość rozpoczęła się od planowanej wystawy DRZEWO – OŚ ŚWIATA i po kilku latach, z przerwą, na niej się zakończyła. Kiedy bowiem latem 2016 roku pracowałem nad katalogiem do wystawy o tym samym tytule, ale o innym kształcie niż pierwotny, zadzwoniłem do Danki prosząc o jakąś pracę na temat. Okazało się, o czym nie wiedziałem, że jest już ciężka chora i nie jest w stanie uczestniczyć w moim projekcie. To była nasza ostatnia rozmowa.
W jej postawie twórczej piękne było to, że nie kierowała się modą, nikogo nie naśladowała, lepiła takie formy, które wynikały z jej zainteresowań i fascynacji. Jeżeli wracała do wcześniej podejmowanych tematów, to nowe kompozycje np. figury kobiet i inne prace, robiła z większym kunsztem niż dawniej.
Pomimo, że ukazywała chrześcijańskich świętych, postacie z mitologii grecko-rzymskiej, jej miłością była historia, wierzenia i legendy Wikingów, dlatego myślę, że nie znajduje się ani w niebie chrześcijan, ani na Olimpie, ale w Walhalli.

Andrzej Haegenbarth

Poznań, kwiecień 2017

***********************************************************************************************************************************************************

Odszedł nasz kolega, przyjaciel Antoni Walerych.
Najbliższym szczere kondolencje
składa Wielkopolski Związek Artystów Rzeźbiarzy.

Uroczystości pogrzebowe ANTONIEGO WALERYCHA odbędą się w czwartek 22 czerwca w Poznaniu.

Msza Św.żałobna zostanie odprawiona o godzina 13.00 w kościele św. Jana Vianneya na Sołaczu
Uroczystości związane z pochówkiem odbędą się o godzinie 14.00 na cmentarzu parafialnym na Podolanach - zbieg ulic Lutyckiej i Szczawnickiej.

********************************************************************************************************************************************

" Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę." Jan Paweł II

Kondolencje z powodu śmierci naszej koleżanki Śp. Pani Sagi Danuty Tomaszewskiej, wybitnej rzeźbiarki, artystki, pedagożki, felietonistki, przyjaciółki: rodzinie i bliskim, składają: koledzy i koleżanki z Wielkopolskiego Związku Artystów Rzeźbiarzy.

Pogrzeb odbędzie się w środę 21.09.2016 na cmentarzu w Sierakowie o godzinie 14:45. Msza święta żałobna w sierakowskim kościele o godzinie 14:00.

http://www.wzar.pl/artysci/saga-dana-tomaszewska

********************************************************************************************************************************************

Ostanie pożegnanie.

Zawiadamiamy, o śmierci naszego kolegi Śp. Pana Henryka Gutowskiego. Pogrzeb odbędzie się na cmentarzu w Puszczykowie w piątek 04.03.2016 roku o godzinie 11:30.

Najbliższym i przyjaciołom najszczersze kondolencje
składa Wielkopolski Związek Artystów Rzeźbiarzy.

*********************************************************************

"Nie żyjemy, aby umierać...
ale umieramy, aby żyć wiecznie" M. Buchberger

Wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci ojca
Śp. Pana Mariana Pędziwiatr
Składa naszej koleżance Sadze Danucie Tomaszewskiej
Wielkopolski Związek Artystów Rzeźbiarzy.

*********************************************************************************************************************************************

"Można odejść na zawsze, by stale być blisko..." Ks. J. Twardowski

Wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci mamy
Śp. Pani Eleonory Podskarbi z domu Karbowiak
Składa naszej koleżance Marii Podskarbi - Hebisz
i bliskim:
Wielkopolski Związek Artystów Rzeźbiarzy.

********************************************************************************************************************************************

„Ludzie, których kochamy nie umierają nigdy”…

Wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci żony
Śp. Pani Jolanty Weimann
Składa naszemu koledze Engelbertowi Weimann
i bliskim:
Wielkopolski Związek Artystów Rzeźbiarzy.

Ostatnie pożegnanie:
W dniu 24 listopada 2015 w Kościele Św. Wojciecha (mały) w Kargowej o godz.: 14:30.

********************************************************************************************************************************************

Zmarła w dniu 11.04.2014r.

nasza koleżanka Śp. Pani

Delfina Szczerbal-Jaźwińska

Pogrzeb odbędzie się 18 kwietnia o godz.13.50 na Junikowie

Prace Pani Delfiny są stale prezentowane w Muzeum w Szreniawie:
http://www.muzeum-szreniawa.pl/?q=de/node/518

Pani Delfina brała udział w wystawie SENIORÓW:
http://www.muzeum.poznan.pl/www2/index.php?option=com_content&view=artic...

********************************************************************************************************************************************

Zmarł nasz kolega Śp. Pan Wiesław Andrzej Oźmina, kaliski rzeźbiarz, autor wielu pomników, które na stałe wrosły w pejzaż Miasta Kalisza. Artysta znany i doceniany. Odznaczony miedzy innymi Złotym Krzyżem Zasługi oraz Odznaką Zasłużony Działacz Kultury.

http://www.kalisz.pl/portal.php?aid=news&news=1366016682516bc2aa47cab

************************************************************************************************************************************

Wspomnienie o Śp. Panie Mieczysławie Chojnackim.

„...w to miejsce czasami odchodzi któryś z nas”...

Mija rok od śmierci naszego kolegi Mieczysława Chojnackiego. W oczach kolegów i koleżanek pozostał on świetnym artystą, kompanem, towarzyszem tryskającym wyszukanym dowcipem, opowiadającym zabawne anegdoty. Lubił historię i umiał przekazać wiele nietuzinkowych, cennych wiadomości.
Twierdził: „Historia godzi. To tylko kwestia czasu, który gasi i sprowadza do właściwego wymiaru nawet największe emocje.” Tekst do biuletynu informacyjnego ZAR 2005.

Zapatrzony w morze, liczne z jego prac poświęcone były tematyce marynistycznej. Jego medaliony odlewane były zazwyczaj w brązie lub aluminium w niewielkiej liczbie egzemplarzy. Wiele jego dzieł upamiętnia znaczące wydarzenia dla Wielkopolski: Dzieci Czerwca 1956, medalion Margaret Thatcher
i Wojciecha Szczęsnego Kaczmarka, stworzył brązowy medalion przedstawiający trzech prezydentów III Rzeczypospolitej: Wojciecha Jaruzelskiego, Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego. Wiele rzeźb jego dłuta posiada rys historyczny: Generał Haller, Powstanie Wielkopolskie, Józef Wybicki, Olszynka Grochowska, 1000 lat Oręża Polskiego, Komendant Józef Piłsudski, Jan Paweł II. Zajmował się również malarstwem i rysunkiem.

O swojej twórczości mówił: ”Medalierstwo utrzymuję w duchu uklasycznionego realizmu. Drogą uproszczeń i uogólnień staram się skonsolidować formę z treścią, podporządkować własną indywidualną interpretację po to aby uzyskać maksymalną siłę wyrazu każdego dzieła” Tekst do katalogu: Wielkopolska w Europie, Galeria Profil 2006.

Artysta urodził się w 1926 roku w Poznaniu. Studia ukończył na PWSSP (ASP) w Poznaniu w 1952 roku. Od 1960 roku brał udział w wystawach okręgowych, ogólnopolskich (Gdańsk, Świnoujście, Warszawa, Gdynia) i zagranicznych (Francja – Calais, Anglia – Dover, Szwecja - Karlskorna). Był laureatem nagród państwowych, dwukrotnie Ministra Obrony Narodowej i Ministra Żeglugi oraz trzykrotnym Ministra Kultury
i Sztuki, za twórczość w rzeźbie i medalierstwie o tematyce batalistycznej i marynistycznej. Współpracował z Ligą Morską, Ligą Ochrony Kraju, Marynarką Wojenną RP, Państwową Żeglugą Bałtycką. Był laureatem nagrody Ossolineum we Lwowie. W kilku edycjach biennale małych form rzeźbiarskich zdobył brązowe medale i srebrny oraz Nagrodę Prezydenta Miasta Poznania. Był twórcą licznych prac wykonanych na zamówienie oraz Pomnika Dzieci Poznańskiego Czerwca 1956 w Poznaniu, pomnika Neptuna i oficerów radzieckich w Wągrowcu. Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych i muzealnych w kraju
i zagranicą.

Spoczywa na Cmentarzu komunalnym – Junikowo w Poznaniu.

http://74.125.77.132/search?q=cache:AJQRmOlIaEUJ:independent.pl/galeria_...
http://74.125.77.132/search?q=cache:JbUakf5tGJQJ:www.poznan.pl/mim/publi...

Autor tekstu: Julia Kaczmarczyk-Piotrowska